Tron dla Pani Wiosny:}}}

Tron dla Pani Wiosny:}}}

Znów wiosna

Dzień marcowy przepeiny uroku!
Wiosna boskie zlewa na mnie czary
Czterdziestego któregoś tam roku!

O, cudowne wy, najsłodsze dary
Mej jesiennej, tak wiosennej wiosny!
Więc nie jestem stary! Więc nie stary!

Bom otuchy pełen, bezżałosny,
Choć mnie gnębił tak zimy cień szary!
Myśl uderza w ton jasny, radosny!

Cóż to? Nowe zamysły, zamiary
W ożywionym krwi budzą się tętnic?
Spod popielisk wstają świeżo żary?

Boskie słońce! Nieznużcnic, skrzętnie
Pól dymiących pijące opary!
Ukochane gorąco, namiętnie!

Już baziami wierzb śmieją się jary,
Już z pokrywy śniegowej ni śladu!
Szumią wiatru ciepłego pogwary!

Cały jestem uszami wywiadu,
Kiedy zaczną się świry i swary,
Gdzie któremu jaskółek lec stadu.

Czymże wszystkie dziś serca ofiary,
Czymże straty, porażki i klęski,
Czym stracone marzenia i mary?

Tyś zwycięskie, więc i jam zwycięski,
Słońce! Zniosłem sprawiedliwe kary
Za dzień każdy mój, co był niemęski.

Wiosno, wiosna, co szczęścia bezmiary
Skupiasz w mego serca szczęśliwości,
Ze świat cały wziąć mógłbym za bary!

Daj mi brzemię nędz, mąk, doległości,
Lecz z dzisiejszą, cudną pełnią wiary,
Która wraca mi skarb mej młodości:

Bo się cieszę! Więc nie jestem stary!


Leopold Staff