[37177053]

31.07 106.5cm i 2715gramów.
Kola jest nadal poirytowana i płochliwa, ograniczam się tylko do minimalnej obsługi. Wyjmuję ją do kojca na wypróżnienie, bo ulubiona to miejsce. Zobaczymy co będzie za miesiąc, uzbroję się w cierpliwość i to wszystko przetrwam.
01.08 Póki co skupiam się na wypadach Koli do kojca i pokoju. Poranne rutyny zawieszone, zobaczymy czy wraca chęć przebywania że mną, choć w minimalnym stopniu. Na wypadach jest spokojnie, wariować zaczyna dopiero w moich rękach. W kojcu wypróżnia się po paru chwilach.Dziś przyszła do mnie na łóżku, położyła się bez ruchu, więc dostała masaż grzbietu któremu się poddała. Zobaczę jutro czy uda się poranna rutyna. Może małymi krokami wróci do mnie. Na wypadach jest po dwie godziny dziennie, czasami dłużej. Każdorazowo na wieczór zmywanie kojec i doprowadzanie do używalności. DZiś doprowadzenie też terrarium do podobnego stanu.
02.08 wczoraj Kola zakopała się głęboko w ściółce, więc znaczy to że potrzebowała wilgotności, wylinka jest na ogonie więc dzisiaj moczenie ogona. O 10 wyjmę ją spod ziemi, dam się nagrzać i naświetlić a potem wyjdzie do końca się załatwić i pochodzić. Dziś post ale dostanie trochę śliwki i czereśni, dla smaku bo nadmiar słodkiego ją u tuczy. Cały czas się staram ,ale jeśli to hormony to nikt z nimi nie wygra i trzeba wy czekać aż zwierzak sam przyjdzie.
Masz ustawione odbieranie wiadomości od ulubionych więc napiszę tutaj.
Zwierzak jest pod ochroną i jest objęty klauzulą CITES, na podstawie której zwierzak jest rejestrowany w starostwie powiatowym. Cały czas wychowuję Kolę i jak nie zapominam o podstawach obsługi to mnie nie gryzie. Jak dam się ugryźć teraz to rozcina mi skórę mocno na długości dwóch cm. Waży 2700 więc rany mimo wszystko są niewielkie,gryzie ale nie szarpie. Przy wadze 8kg, przy szarpaniu dłoń do szycia, dlatego wychowanie jest takie ważne. Hormonów się nie da obejść i trzeba ograniczać sytuację w których Kola mogła by zaatakować. Następny wyrzut hormonów przed upływem dwóch lat, wtedy będzie trzeba uważać bardziej. Nie ma na to złotego środka ponad zminimalizowanie obrządku do minimum bez którego nie można się obejść. Po tym wszystkim najczęściej zwierzak wraca do spokojnej normy.
Kola zabierana jest z terrarium za każdym razem kiedy zechce. Dziś znowu się udało by załatwiła się w kojcu Yumy. Od razu sprzątam i szoruję wybieg zwłaszcza że poszło wszystko z jelit.Powtarzalność jest 100 procentowa, zawsze kończy się spustem ,choć czasami dzieli wszystko na trzy.Pilnuję dwóch godzin spaceru dziennie, zawsze muszę być obok, Kola spuszczoną z oczu zawsze znika. Może być blisko pół godziny nie wymyślając niczego a jak wyjdę na minutę z pokoju to w magiczny sposób się oddała. Jest już za duża by jej nie znaleźć, ale nadal potrafi się wcisnąć w miejsca o które nikt by jej nie podejrzewał. Trzeba przygotować pokój tak by było w nim dużo fajnych miejsc które Kola sprawdzi. Posłanie psów złożone na pół, to dobra kryjówka i miejsce do penetracji, wsiąknęła w nie na 20 minut. Odstawiłam ją do terrarium i na następne wyjście wyjdzie jak się naświetli i nagrzeje. Może jeszcze zrzuci balast dzięki przerwie.Przyszła kolejna godzina spaceru, Kola załatwia się na zawołanie, zawsze to mniej wyjmowania ściółki. W takim stanie będzie używana latami i wystarczy ją od czasu do czasu wysuszyć.W takich chwilach kiedy Kola się cofa w rozwoju, widać jak daleko doszedłem przed tym.Teraz leży za klatką psa w samym rogu pokoju, od niej zależy jak wykorzysta swój czas. Dziś mimo kalendarzowego postu porcja wiśni i śliwki, od tego ile zje zależy czy nie przesunę postu wyjątkowo na jutro. Jeśli zje odrobinę to nie ma sensu.Zjadła 13 połówek czereśni, śliwka mimo leżenia tydzień nie zrobiła się słodka, a już zaczęła się starzeć. Tym razem rozgryzała czereśnie i napewno miała słodycz w pysku,dzięki któremu pochłonęła ich więcej. Teraz już wiem że może ich dostać do oporu.Teraz leży w chłodniejszym miejscu pod parapetem, wezmę ją o 20 na ostatnie wygrzewania.
03.08 Dziś Kola jest u nas 9 miesięcy.Zdążyliśmy być trzy razy na wypadach do kojca i pokoju. Kola
za każdym razem załatwia się poza terrarium. Czekają ją jeszcze dwa wyjścia z terra, niech tylko ułoży się jedzenie bo dostała 25 drewnojadów i pomniejszoną porcję serc kurzych.Już poznała większość zakamarków, wchodzi tam gdzie tylko można wejść, chowa się w posłaniu Lori. Wdrapuje się po przykryciu klatki. Trzeba przewidywać każdą ewentualność by nie weszła w miejsce z którego będzie trudno ją wyciągnąć. Jak daję jej się naświetlić i wygrzać to chce jeszcze wyjść a po godzinie w zimnych miejscach chce wrócić pod promiennik do ostatniej minuty dnia.
04.08 Kola na wybiegu szuka wyjścia, przemierza kojec na wszystkie sposoby,porcja ruchu zawsze się przyda na trzymanie kondycji. Dwie godziny ruchu dziennie jak na taką intensywność to całkiem sporo.Po wyjęciu z tertarium i wzięciu na klatkę nie chce leżeć tylko wspina się na plecy, że mi w rękach zostaje nasada ogona. Zaczyna wariować i uciekać,zapiera się pazurami i nie można jej zdjąć, a jak już ją zdejmę to muszę ją mocno trzymać by się nie wyrwała.Znalazła wejście na klatkę, i zakopała się w kołdrze, leży tam już pół godziny i pewnie ma w tym frajdę. Zostawię ją tam jeszcze pół godziny, później dam na wygrzewania, nagrzeje mięso i podam do zjedzenia.Przypilnowałem ją by nie zakopała się i wziąłem ją na wypad godzinny od19 do 20 i dzięki temu po tym wygrzewania się do 21.30 .
05.08 Jak dziś Kola będzie grzeczna to jutro wracają poranne rutyny. Nauczyła się wchodzić po przykryciu klatki na górę i wspinać się na parapet, tam słońce grzeje więc leży tam dość długo. Czekam pod terrarium na pierwsze wygrzewania i zabieram ją na wypad.Stuka w szybę w terra to ją biorę na wypad, tam w trzy minuty się załatwia że wszystkiego co ma. Wystawia Hemipenis i z dwóch gruczołów wypada pasek nasienia. Po 10 minutach wchodzi pod posłanie na klatce. Po godzinie wchodzi na parapet i grzeje się w słońcu.
Jest gorąca jak pod promiennikami, więc nie chciała iść do siebie, tam chce iść tylko jak spadnie jej temperatura.Jak jest zimna to szuka w objęciach ciepła, a jak gorąca to nie chce najmniejszego kontaktu.Zjadła 4 jajka przepiórcze i 35 drewnojadów, powinno wystarczyć na jutrzejszy post.Niedzielny pomiar wagi powie czy powinna trzymać dietę bardziej. Wystarczy ją wybudzić , lub wyjąć z terra o 19 do 20 i przetrzymać by się wyziębiła na wypadzie, tym razem leżała w zabawkach, by później spędziła wieczór pod halogenem.Jesienią nim ruszą z ogrzewaniem, Koła po każdym wypadzie będzie lgnęła do mojej piersi jak nigdy.
06.08 Koła za wypadach już na zawołanie skacze na przykrycie klatki i wspina się na nią i chowa pod kołdrę i daję jej leżeć godzinę. Już chodzi po całym pokoju i nic jej nie ogranicza. Śmiałość jej jest bardzo duża, już niczego się nie boi.Przesiedlam psy bo do nich idzie za każdym razem jak je zobaczy, konfrontacja byłaby zgubna.

(komentarze wyłączone)