[37071831]

22.05 95cm i 1760 gramów wagi.
Dzisiaj rutyna 0d 5.30do 10.Kola wdrapuje się na szczyt poduszki i tam zasypia.Ten proces jest tak dopracowany że trwa dwie
minuty od czasu wybudzenia w terrarium,do położenia na poduszce i zaśnięcia.Jest jej obojętne co z nią będę robić,nie ma wtedy jakiejś niewygodnej pozycji,każda wydaje się najlepszą na spanie.Nie wiem czy jest jeszcze możliwość pogłębienia tego rytuału,już bliżej się kłaść przy mnie nie może.Szuka ciepła i kontaktu.Przed ostatnim ważeniem wypróżniła się cztery razy i znacząco wyszczuplała.Po karmieniu ma filigranowy brzuch,cieszy mnie to że nie jest zapuszczona,i trzyma linię.Jednak wystarczy pilnować tej objętości pożywienia by było dobrze.Nie da się wygrać z zaprogramowanym organizmem na wzrost,musiała by nie dojadać,co jest niedopuszczalne.Wystarczy mi jak będę widział że jest wizualnie w dobrej dyspozycji i tego się będę trzymać.Jest za zimno w domu na spacery,więc dzisiaj zostaje w terrarium.
23.05 Dziś po porannej rutynie Kola nie chciała wracać do terrarium,wracała do szyby i drapała.Kładła się blisko mnie i się usypiała,przetrzymałem ją do 11.45 i musiała na dobre trafić do siebie bo nie chciałem mieć niespodzianki z wypróżnieniem.Musiałem być niewzruszony na jej próby wyjścia.Ma jeszcze wylinkę na większości ogona,więc zagrzebuje się w wilgotnej ściółce,jak zwykle potrwa to jeszcze przynajmniej tydzień.Już teraz widać gdzie zalega.Jak ją wyjmuję to wydmuchuję ściółkę z otworów usznych,by nie musiała się drapać w tym samym celu.Ostatnio przytyła 120 gramów w tydzień,mimo to wyszczupliła się znacząco.Dzisiejsze karmienie indykiem i 25 drewnojadami,wydaje się ilością za małą,bo szuka pożywienia w misce,aż zrzuciła ją z podestu.Zobaczę na dniach jak będzie wyglądać zwiększenie racji.Jutro post,jedne źródła podają że w jej wieku powinna jeść 4 razy na tydzień,że maluchy na starcie trzeba karmić 5 razy na tydzień.Ja pilnowałem innego spojrzenia na temat,gdzie maluchy karmi się codziennie,a podrostka jedno karmienie mniej,jak teraz.
Dorosłe osobniki dostają jedzenie dwa razy tygodniowo,do pełna.Zdjęcia są słabe,gdy Kola nie ma obok jakiegoś punktu odniesienia,który porównawczo da wyobrażenie jej wielkości.Kola nadal jest w fazie szybkiego wzrostu. Kiedyś to tempo zwolni i wylinki będą występować rzadko. Co prawda gady rosną całe życie, ale w dorosłości są to malutkie przyrosty że do 160 rosną całe życie.
24.05 Dzisiaj poranna rutyna nie była spektakularna,Kola zwijała się w kulkę na wysokości klatki i spała od 5,30 do 10.
Niesamowicie ważnym prozdrowotnym działaniem dla naszych gadów jest wszelaka suplementacja,Sam podaję wapno,wapno z witaminami i wapno z D3.Brak wapnia w organizmie będzie skutkować w przyszłości chorobą metaboliczną kości(MBD) i krzywicą w późniejszym stadium.Organizm w niedoborach próbuje się sam ratować by wspomagać pracę narządów wewnętrznych np.mięśnia sercowego,poborem wapnia z kości.Skutkuje to wysyceniem tego pierwiastka z kości,które łamiąc się robią nowe stawy.Zwykle też pęka żuchwa i zwierzak nie może pobierać pokarmu,krańcowo kończy się to śmiercią.
Wapno podaję schematycznie,czasami naginam grafik jak Kola wytrząsa mi wapń z pokarmu.
W-wapno Wd3-wapno z d3 i WW-wapno z witaminami.
Pn .. Wt ... Śr ... Czw ... Pą ... So .... N
W .... Post . WW ... W ... W ... W ... WD3
Cztery razy w tygodniu samo wapno,jeden raz witaminy i jeden raz wapno z D3.Teju jest gadem o dziennej aktywności,więc musi mieć naświetlanie uvb,dzięki któremu może wytworzyć witaminę d3 i ją metabolizować.
Witamina d3 dodatkowo jest odpowiedzialna za transport wapnia do kości.Przy znaczącej nadwyżce i przedawkowaniu,może być odpowiedzialna za zwapnienie organów wewnętrznych.Dlatego Kola dostaje tylko raz w tygodniu wapno z d3.
Podobnie jest z witaminami A D K E które są rozpuszczane w tłuszczach i organizm się ich tak łatwo nie pozbywa,sprawia że te witaminy łatwo można przedawkować.Natomiast witaminy B i C wydala razem z moczem.Do tego witaminę C potrafi sam wytworzyć w organizmie.
Podczas skarmiania gryzoniami,suplementacja samego wapna jest zbędna,bo organizm pobierze wapń z kości gryzonia.Musiałem dać Koli 30 drewnojadów bo była niesamowicie głodna, ta ilość da tylko chwilowe uczucie sytości, ale musi wystarczyć.
25.05 Kola na porannej rutynie od 5 do 10.Kilka razy ją przykrywałem a Kola wolała wystawiać głowę na zewnątrz i tak spać.Pomyśleć że nie chce schodzić jak się obudzi,przytulała głowę do mojego nosa i oka.Jak już się wypróżniła to mogłem ją zabrać z terrarium do siebie,i za każdym razem wchodziła pod poduszkę i zasypiała.
W terrarium pilnowałem ją by nie szła pod ściółkę,tylko by się wygrzewała.Dziś dostała już 1/3 więcej pożywienia,po zjedzeniu wszystkiego nie było widać większego brzucha,potrzebuje już zwiększenia racji.
Podczas zdziczenia hormonalnego przez miesiąc jadła tylko połowę racji,pierwsze karmienia zanim sam zmniejszyłem ilość pożywienia,zostawiała w misce .Robił to zwierzak który zwykle jak ma mięso to nie odejdzie od stołu jak nie pochłonie wszystkiego pod korek.Niesamowite jest to że nie chce uciekać,co najwyżej odejdzie ode mnie i położy się pod jakimś przykryciem.Nie mówiąc już o tym jak kładzie się przy udzie.Dobrze mieć przy sobie ferajnę przy której wytraca się swoją emocjonalność,gdzie możesz spożytkować swoje uczucia i odebrać coś zwrotnie.To co dostaję od Koli jest czymś magicznym.Na gadzie realia jest to bardzo dużo.
26.05 Dziś zaczęliśmy rutynę o 5.Kiedyś Kola musiała być przykryta tak by nie mogła wyjść,po chwili uspokajała się i zwykle leżała bez skrajnych emocji jakiś czas.
Często brałem ją pod koszulkę,która też nie pozwalała na szybką ewakuację.W taki sposób oszukiwałem jej emocjonalność,teraz po wielu powtarzalnych działaniach,dostałem zwrot w postaci zwierzaka który praktycznie zawsze zachowuje się racjonalnie.Teraz po wyjęciu z terrarium,borę ją na dużą poduszkę,Kola znajduje dla siebie miejsce na niej.
Dopiero wtedy jest przykrywana na całe ciało do czubka głowy.Kola prawie zawsze wychodzi do połowy szyi,zawsze jest spokojna i obserwuje otoczenie.Nie ma zamiaru uciekać,zmieniać pozycji,wybudzać się nadmierne,by za chwile nie móc usnąć.Niesamowite jak jest już przyzwyczajona do mnie w porannej rutynie,kiedyś fukała na mnie jak była wyciągana z terrarium po nocy.Teraz trawa to chwilę i nie widzę irytacji.Mało jest gadów które same będą leżeć w jednym miejscu,przy opiekunie.Jak się wybudzała to dostaje masaż karku.W trakcie się usypia,ta czynność pomaga na nowo wpaść w sen,w pewnym momencie wyciąga łapy do tyłu i już wiem że jest skrajnie wyluzowana.Tylko powtarzalność każdego dna da wymierne skutki wychowawcze.Wielu hodowców w sieci mówi że wielu rzeczy nie da się osiągnąć.Wszystko zależy od inteligencji zwierzaka,determinacji i powtarzalności działań opiekuna.Już dawno nie popełniłem błędu który by skutkował ugryzieniem.Przy małym zwierzaku,nie widzi się tej bariery psychicznej,bo ugryzienie nie generuje strachu więc możemy się mylić.Wraz ze wzrostem gada nabywa się respektu i przezorności w zachowaniach.Kola wręcz lubi polegiwanie ze mną,nawet jak się obudzi to czeka na moje zadziałanie i zabranie jej do terrarium.
27.05 Kola na porannych rutynach jest cudowna,niesamowite jest oglądać jak znajduje sobie miejsce,później trochę wytraca tą cudowność i różnie reaguje gdy mam ją na rękach.Zwykle wdrapuje się na bark,tak że kontroluję ją tylko trzymając za nasadę ogona.Wtedy wysuwa język na całą jego długość i zbiera informacje z miejsca przez które przechodzę.Dziś zjadła miskę wątroby z kurczaka,to nowy smak przyjęty bardzo dobrze.Przerzucałem Kolę kilka razy na podeście,dzięki temu leżała pod promiennikiem do 22.
28.05 Dzisiaj trzymałem Kolę na przedramieniu,udało się by wyluzowała,więc leżała z łapami do tyłu.Muszę pożywienie traktować ręcznikiem papierowym,bo na mokrym mięsie rozpływa mi się wapno.
Śliwka nie dojrzała w dwa dni,i Kola zjadła tylko jeden kawałek.

(komentarze wyłączone)