[37049317]

08.05 91cm i 1530 gramów wagi.
Poranna rutyna od 6 do 8.30,cały dzień siedziała pod podestem i nie chciała się wygrzewać.Musiałem ją wyjąć i włożyć pod promienniki o 15,dwie godziny przed jedzeniem.Przybrała na wadze w tydzień 110 gramów,mimo wyliczanej mniejszej racji pożywienia.Czekam aż znacząco podrośnie by było widać niesamowity przeskok w rozwoju.Za chwilę wieczorna rutyna i czeka ją dzisiejszy spacer.Idzie na posłanie Lori,zastyga i się nie rusza.Może po miesiącu rutyny wszystko się zmieni.Ostatnio zapiekła się wylinka na 10 cm ogona.Przysiadłem się 20 minut i udało się ją zdjąć.Zawsze ta wylinka jest problematyczna.Końcówka ogona jest bardzo wrażliwa na zdecydowany działanie,Kola szybko się denerwuje,gdy przy nim majstruję.
09.05 Poranna rutyna od 5-9.30,cały czas jestem na czuwaniu,i kontroluję co jakiś czas jej sen.Jesteśmy przy sobie a Kola jest wyluzowana.Ostatnia godzina rutyny to masaż i oddech.Coś się dzieje że to ja muszę ją wkładać pod promienniki,do wygrzewania,jak przesiedzi w zacienieniu pół dnia.
Jutro post,więc dziś dostanie 6/7 jaj przepiórczych,będzie miała czas je w pełni przetrawić,bo daję je ze skorupką.Zwykle jest z tym problem.Wypróżnia mi się wtedy niesamowicie mocno,w rozwolnieniu na podest,nigdy w ściółkę,więc nie ma wielkiego sprzątania.oby i tym razem tak było.
Na koniec dnia spacer i starania by Kola się bardziej otworzyła na świat.Psy nie mają wtedy wstępu na rewir.
Na moim łóżku spaceruje,chowa się pod poduszki,i przykrycie.Nie sposób jej powstrzymać,chce schodzić na dół,a w pokoiku zastyga na posłaniu psa.
Przesuszyłem 4cm ściółki i jutro trzeba to naprawić i ją zmoczyć na minimum 5cm.Zmoczę ,uklepię i znowu bezproblemowo będzie można widzieć wypróżnienia.Szukanie po omacku to strata czasu,reszta do zaakceptowania,bo to normalna praca terrarysty,takie uroki hodowlane.
10.05 Dzisiaj rutyna od 6 do 10,próbuję wyczuć skrajny czas potrzeby snu i tyle tez spędzić z nią czasu,gdy leżymy obok siebie.Przetrzymując ją nieco dłużej niż pierwsza większa pobudka.Nie ucieka wtedy i się temu poddaje,usypiając się ponownie.
Dziś się udało bo od razu włożona pod promienniki,została pod nimi.To sukces i obym znalazł powtarzalność w każdym kolejnym dniu.Widząc kiedy się już wyspała.O 14 wychodzi z terra na łóżko i po kilku przejściach wchodzi pod przykrycie, wystawia głowę i zasypia. Będę ją pilnować godzinę i później dam ją na wygrzewanie. Taki widok to sama słodycz.Nie wiem co o tym myśleć,jak daleko to jeszcze może pójść.
05.11 Dzisiaj nie było porannej rutyny,Kola była cała zasypana ściółką pod podestem,i wolałem jej nie wybudzać i na to konto spokojnie popracować w terrarium.Przebrałem ręcznie całą przesuszoną ściółkę i znalazłem dwa wypróżnienia,z wczoraj.Zgarnąłem suchą ściółkę do ubitego i jeszcze wilgotnego podłoża.Wlałem 20 litrów ciepłej wody i zmoczyłem ściółkę którą zebrałem.Rozprowadziłem grabkami po całym terrarium i uklepałem.W takim stanie wystarczy jak będę zraszać górną warstwę,co dwa dni i każdego dnia ubijać by była równa płaszczyzna.Tak przygotowane podłoże wolniej odparowuje i widać każde wypróżnienie i na bieżąco można je sprzątnąć.Kola w między czasie je przeora po swojemu,stąd codzienny mus ubijania.Dzisiaj już wiem że Kolę wystarczy wybudzić po dziesiątej rano,i położyć ją pod promienniki,wiedząc że nie ucieknie.O dziesiątej nie jest jeszcze taka nieprzytomna,jak po całym dniu pod ściółką.Więc trzeba się wstrzelić w czas kiedy jest już wyspana i dobrze kontaktująca.Będę tak robić każdego dnia.Jest świeżo po wylince,więc nie ma sensu pozwalać jej na całodzienne zakopywanie się.Do tego mocno podlane podłoże generuje 70-90 procentową wilgotność w zbiorniku.Od czasu do czasu,najlepiej miedzy wylinkami,dobrze jest przesuszyć podłoże by odpoczęło.Za zrzut skóry w dużej mierze odpowiedzialne jest uv i później duża wilgotność.Potrafi zrzucić jednorazowo wszystko do nasady ogona.10-15cm ogona zawsze się zapieka,niezależnie od dobrych warunków w terrarium.Dwa razy zdarzyło mi się zdjąć dwie nawarstwione wylinki,teraz siedzę nad ogonem dotąd aż ją zdejmę,by takiej sytuacji już nie było.Nawarstwiona wylinka może spowodować niedokrwistość w ogonie,może on wtedy uschnąć i odpaść.Cieniutka końcówka ogona jest na to bardzo wrażliwa.Wiele dorosłych osobników nie ma kawałka ogona.czasami zwierzaki odrzucają ogon,gdy się na niego nadepnie.Autotomia najczęściej występuje po urazie mechanicznym.Ogon najczęściej odrasta,ale nie jest już tak okazały i wizualnie piękny jak wcześniej.Sama końcówka nie odrasta nigdy.Dzisiaj nowy smak w diecie Koli,zjadła 9szt serc kurcząt w kilka chwil..Nie miała rozwolnienia po jajkach,więc sprzątanie było chwilą i nie muszę odczekiwać przed kolejnym karmieniem.W skrajnym przypadku będę musiał podać lek.
Kola leży obok mnie dłuższy czas,zeszła na podłogę i dostała skurczu.Podniosłem ją i zauważyłem że jest niesamowicie napięta,i wykrzywiona ogonem i łapami do boku.W pierwszej chwili nie załapałem co się dzieje.Po chwili wyszedł jej z kloaki hemipenis,po chwili się schował a Kola mnie całego osikała.Podobnie wygląda rytuał wypróżniania w terra.Mamy więc kolejne zachowanie za sobą,i nowy bagaż doświadczeń.Dziś zwiedziła kojec i klatkę psa z minimalną nerwowością.
05.12 Dzisiaj Poranna rutyna zakończyła się wspólnym snem.Kola nie miała chęci powrotu do terrarium.W dzień wychodziła do mnie,buszowała pod przykryciem,wystawiła głowę i obserwowała otoczenie.Zwiedzała kojec psów i dostała tam jedzenie by poczuć się pewniej.Dzisiaj dostałą indyka mniejszą porcję i 25 drewnojadów.Spaceruje pewnie,w końcu coś drgnęło.
13.05 Dzisiaj poranna rutyna i wspólne spanie od 6-10.30.
Dzisiaj wypróżniła się na podest,sprzątnąłem i poszedłem wyszorować dłonie.Kola mimo wszystko coś czuła i wkładała mi pysk miedzy palce.Zwykle by czuć zapach,wystawia język i zbiera na nim zapachowe informacje,które przetwarza w narządzie Jacobsona do którego go chowa,a tu nic tylko wąchała palce dwa razy szybciej niż najintensywniejsze wąchanie psa i wiele głośniej.Niesamowita obserwacja,nie wiedziałem że tak może,trzy razy otwierała pysk by mnie spróbować,ale robiła to tak transparentnie że miałem sporo czasu na zabranie palców.Wychodziła do mnie na łóżko i wchodziła pod przykrycie,wystawiając głowę na zewnątrz i tak sobie odpoczywała.Masowałem ją z godzinę i widziałem ze ma w tym przyjemność.W pewnym momencie wstała i położyła głowę na moim kolanie i leżała tak na mnie i odpływała.Później usiadłem na podłodze,oparłem się o łóżko i miałem głowę przy niej i w takim wyluzowaniu spędziliśmy pół godziny.Czym bardziej inteligentny zwierzak,tym głębiej wejdzie z nami w interakcje.Jestem szczęśliwy mogąc to wszystko obserwować,i fizycznie mieć taki kontakt.Kola jest niesamowitym zwierzakiem,wkładam w nią tyle czasu i działania ile tylko mogę,zwrotnie dostaję dużo więcej.Jest jeszcze dużo czasu na naukę przed dorosłością,spieszę się by była maksymalnie socjalizowana by nie było z nią problemów wychowawczych.
14.05 Dziś Kola Kończy 8 miesięcy.Śpi mi na przedramieniu,ciamka i ziewa w nos.Zdaje się być szczęśliwym gadem.Rutyny poranne i wieczorne przynoszą coraz to nowe cudowności.Nie wykorzystać tego potencjału byłoby grzechem.Jest za inteligentna by szczęśliwie żyć tylko w terrarium.Na wypadzie do kojca Yumy,już trzeci raz się tam wypróżnia.Muszę zmienić czas spacerów bo zbiega się z jej czasem na wc.Jest dużo lepiej ale do fajnego otworzenia się na spacery,jeszcze niesamowicie daleka droga.Zachłysnąłem się pierwszym sukcesem,a tak łatwo nie pójdzie.Dzisiaj Zjadła indyka uczciwie pełny spodek i 27 drewnojadów.Nakarmiłem ją pod korek,jutro wracam na długo czas do diety.

(komentarze wyłączone)