Krystian Ochman-Prometeusz

Krystian Ochman-Prometeusz

19.06 102cm i 2170gramów.
Koła w tydzień urosła 3 cm a waga stanęła w miejscu i jest taka sama. Na porannej rutynie od 5 do 10.Kola śpi jak zabita, jak się wybudza to tylko na chwilę, przenosiłem ją między pokojami bo już nie chciałem siedzieć przy terrarium i mimo odkrycia głowy spała nadal. Już większym zaufaniem mnie nie obdarzy w kwestii snu i tego co mogę z nią robić gdy śpi.Leżąc na skraju łóżka zsunęła się na ziemię razem z przykryciem i nawet nie otworzyła oczu, niesamowita sprawa, to już szczyt możliwości naszej rutyny. Za chwilę zje spóźniony posiłek i dam jej się zakopać do 20 i przypilnuję jej ostatniego wygrzewania.
20.06 Poranną rutyna od 5 do 10 . Dopiero dzisiaj wypróżniła się po jajkach na podest. Trzeba zebrać ściółkę z całego terrarium i przygotować do rozrobienia z wodą. Muszę znowu popracować przy ogonie, bo jest źle i do lepszego nie idzie.Traktuje ogon na noc oliwą, ale mam mieszane uczucia co do jej skuteczności. Dzisiaj była że mną 40 minut i musiała w końcu do siebie wrócić bo wąchała przedramię i chciała je gryźć.
21.06 Poranna rutyna od 5 do 10.Spokojna jak zawsze,później wychodziła do mnie kilka razy, wypróżniła się kilka razy więc byłem spokojny. Zdziwiłem się gdy zaczęła to robić na swoim posłaniu. Miała rozwolnienie po wątrobie która źle znosi zamrażalnik, już nie będę jej podawać. Post przeszedł normalnie, ale widać że była głodna.
Na wieczór się nie wygrzewała, i poszła pod podest mimo wyjęcia pod promiennik. Trzeba spiłować pazury bo już drapie.
22.06 Poranną rutyna od 5.20 do 10.Kola mimo wybudzenia godzinę wcześniej, czeka spokojnie nim sam ją zabiorę do terrarium, ta sytuacja powtarza się nie pierwszy już raz, to jest niesamowite że nie ucieka. Kola ma jeszcze ślady rozwolnienia, że też miała w sobie sporą ilość do wypróżnienia, jak miała wczoraj post. Dziś wychodzi do mnie kilkanaście razy, chodzi i dostaje masaż. Ostatnio ją znacząco odchudziłem, mimo że nie była znacząco przy kości. Brzuch wystaje poza górną linię grzbietu po 1.5cm po obu stronach. Skóra wisi na całości grzbietu i udach, ten stan z pełnym tłuszczu ogonem jest oznaką dobrej kondycji. Jak nauczy się spacerować po domu, będzie okazem zdrowia i kondycji.Powinna już dostać jedzenie, bo jest głodna, dziś serca które lubi.Znowu zmniejszyłem ilość pożywienia o 1/3 do starej ilości i będę znowu monitorować zmianę. Jak dostawała więcej zaczęła mocno tyć, otyły gad to smutna norma skracająca życie.Po zmniejszonej racji i dodaniu następnego postu, w końcu coś się ruszyło. Zastanawiam się ile będzie ważyć w dorosłości i ile urośnie. Pierwszy raz gdy nic się nie dzieje zdrowotnie, udało mi się utrzymać wagę sprzed tygodnia, mimo że urosła 3 cm. Dziś Koła chodzi po całym terrarium, na wypadach do mnie co jakiś czas chce schodzić na podłogę. Przypilnuję te spacery wieczorem, przed ostatnim wygrzewaniem.Teraz leży przykryta tylko na grzbiecie i śpi,to niesamowite że jest to powtarzalne, że wycisza się, i odcina od wszystkiego by usnąć na skraju łóżka.Czasami dodaję różne bodźce by uczyć ją spokoju.
Jak mamy sporo kontaktu to jestem szczęśliwy, jak wyjdzie z jakiejś przyczyny mniej,to jestem przybity. Czekam do 20 by ją odkopać na wieczorne wygrzewanie.Naoliwiłem ogon, w czasie dnia jak jest zakopana pilnuję by miejsce gdzie jest ogon, było zalane wodą. Zdejmuję dziennie 3cm2 wylinki, zaczynam się martwić, bo to stanowczo za mało.
23.06 Dziś poranną rutyna od 5.10 do 10,zaczęta od wsadzenia ogona w żel wodny, czas tyka a ja jak we mgle. Nic to, nie kładę się z Kolą,tylko pilnuję by nie ruszyła ogonem, by był cały czas w żelu. Ozonella dojdzie jeszcze w tym tygodniu.Spryskuję podest i Kolę, coś w końcu musi się powieść.Położyłem ręcznik by wchłonął kilka razy więcej wody niż to co trzymałoby się na podeście.Nie wiem czy jej się to podoba,mam mieszane uczucie w tej kwestii.
24.06 Dzisiaj nie było porannej rutyny, daję jej spać u siebie do 8,30Jest zakopana w mokrej ściółce , ale pewnie to nic nie da i to będzie kolejny już dzień zmagań z wylinką.Te 1.5h że mną na łóżku to gotowość do schodzenia a nie rutyna poranna. Jak nauczy się schodzić to nie będzie że mną spać 5 godzin,ale chcę się mylić. Odchudziłem ją znacząco, smutno było patrzeć na przybieranie na wadze 170/200 gramów w tydzień i szybkie wylinki.Ogon w obwodzie zmniejszył się o dwa cm, to strasznie dużo. Zawsze lepiej by była nieco na deficycie kalorycznym, gdy kondycja wizualna jest dobra, niż dawać jej się przejadać.Sam karmiłem pod korek nie za często, a mimo to tyła bardzo szybko. Ktoś pomylony napisał że to zwierzak ma pokazać ile może zjeść. Ja jestem za tym by dobrać ilość jedzenia po cotygodniowych kontrolach wagi, wiedząc ile się podawało pokarmu. Zwierzak nie odejdzie od miski dopóki nie zje pod korek. Trzeba zawsze o tym pamiętać.Jutro post więc dostała 1/5 więcej jedzenia. Post i karmienie w niedzielę wszystko wyrówna.
Wymoczyłem ją w ciepłej wodzie,zmyłem oliwkę by mieć pewność że skóra wchłania wodę.Zobaczę co uda się jutro zrobić z wylinką.
25.06 Dzisiaj bez porannej rutyny, dałem Koli spać po uszy w kokosie. Jak otworzyłem podest o 10 to już nie spała. Wymoczę ją znowu i zobaczę co da się zrobić z wylinką. Dziś post i piłowanie pazurów.Wylinka zalega od szóstego segmentu licząc od nasady ogona,czyli miejsca za tylnymi łapami.Dziś miała małe rozwolnienie,zdążyła się dwa razy wypróżnić.50 minut w ciepłej wodzie i zeszły 3 cm2 wylinki, zobaczę co się stanie po wysuszeniu. Robiła 6 mikro wypróżnień w wodzie, myślę że jelita już są puste i ważenie nie będzie przekłamane. Jest już niesamowicie smukła,w wannie więcej chodziła niż leżała, warto dla kondycji powtarzać ten zabieg. Poza terra chętnie spaceruje, poznała już większość zakamarków w pokoju. Niebawem wygrzewanie w słońcu w klatce na balkonie.Zwykle zwierzaki wariują, czasami w świetle naturalnego Uv nie poznają opiekunów.W wannie próbowała mnie pochwycić ze 20 razy na minutę przez 50 minut,ale się nie dałem, coś jej tam pachniało po umyciu rąk mydłem. Wąchała głośno i wolno otwierała pysk więc mnie nie zaskoczyła. Po kąpieli sytuacja już się nie powtórzyła.Pazury spiłowane, jak pilnujemy zabiegu co tydzień, wystarczy tylko bzyknąć i są gotowe. Po tygodniu nie obcinania pazurów zadrapania znikają, a po dwóch są już do krwii. Gdy już się zaprze głęboko o skórę, rozcina ją mocno. W dorosłości nie spiłowane szpony robiłyby rany pozostawiające brzydkie blizny,Dorosłe teju rozdrapują nimi swoje ofiary. Kola przy wadze powyżej 2 kg jest już bardzo silna i muszę siłowo przytulać ją do piersi by ją utrzymać jak się wije przy piłowaniu pazurów. Wylinka jest problematyczna i zostało mi tylko sprawdzić ozonellę, cała resztę już wdrożyłem i nic innego nie wymyślę.Zobaczę czy odejdzie po ponownym wysuszeniu pod promiennikiem. Ozonella jutro wieczorem, jest to oliwka z oliwek nasycona trwałe ozonem.Ma szerokie zastosowanie, na wszelkie dolegliwości skórne. Polegam na rekomendacji innych terrarystów choć bywa że często bezmyślnie powielają nie sprawdzone wiadomości. Sam polegam w większości na tym co sam sprawdzę i tym co mówią terraryści zza granicy bo teju jest od niedawna na naszym rynku i wiadomości są okrojone.Kola zakopała się w ściółce, i zlałem ją wodą na wysokości ogona, poczekam do 20 i wyjmę ją na ostatnie wygrzewanie, może chwilowy spacer jak zobaczę że chce. Myślę że po zakopaniu i wyjściu spod podestu spokojnie wytrwa do 22 pod promiennikiem, a może dłużej, maksymalnie 14 godzin bo tyle może się palić promiennik i tyle może trwać dzień.Skóra na spodzie ogona wydaje się żywa, jeśli tak jest mam jeszcze trochę czasu na jej dojrzenie, ta na wierzchu wygląda na zapieczoną. Niebawem wszystko musi się rozegrać, w nieskończoność nie da się tego odwodzić w czasie. Gaszę terrarium i Kola idzie spać.Dzień zakończył się o 23,więcej niewiadomych, może jutrzejszy dzień przyniesie jakąś wiedzę w jakim miejscu się znajduję.