Soundgarden -Fell on black days. Official video.

Soundgarden -Fell on black days. Official video.

26.06 102cm i 2270gramów wagi.
Kola nie urosła wzdłuż,ale przytyła 100gramów.Nie było porannej rutyny, wznowie ją od początku tygodnia, ozonella na wieczór bo będzie wyjmowania z terra i nie chcę by była usmarowana, nawet jak to ma być tylko film. Na zdjęciu suplementy wapniowe, nie może ich zabraknąć w profilaktyce zdrowotnej. Rośnie szybko i potrzeba budulca kości, witamin i d3. Podczas wylinki potrzeba witamin,a w szczególności witaminy A by łatwiej zrzuciła skórę.Pierwsze smarowanie ozonellą, wyłączenie jednego halogenu bo w terrarium jest 31 stopni, otwarte okna i wiatrak.Zakopała się w kokosie, zalałem go wodą i wyłączyłem promiennik. Temperatura będzie dużo niższa w mokrej ściółce. Teraz gdy przyjdą upały będzie trzeba dawać jej ochłonąć i dawać się zakopywać w czasie dnia i wysokich temperatur.
27.06 Poranną rutyna od 5 do 10. Cały dzień zakopana, wyszła na jedzenie i się wygrzewa. Atakuje jak przeszukuje ściółkę, na szczęście uderza mnie pyskiem i kończy na tym. Zjada serca z dodatkiem witamin, może pomogą przy wylince. Dziś nie wyjmowałem Koli do wieczornego wygrzewania, więc ozonella dopiero wieczorem jutro. Dziś zeszła wylinka z palców.,pasek 3cm z ogona.
28.06 Dziś nie było porannej rutyny, pozwoliłem Koli spać będąc zakopaną w mokrej ściółce. Nic to jednak nie daje i moja frustracja narasta. Daję Koli dużo możliwości spacerów po pokojach z moją asekuracją, w kojcu Yumy, robi kilometry zanim wymyśli jak wyjść.Już drugi raz jej się to udało,myślę że za którymś razem skojarzy jak to robić za każdym razem. Teraz co chwilę chce wychodzić z terrarium. Co jakiś czas trzeba odpuścić i jej nie brać, bo zacznie rezygnować że wszystkiego na poczet spacerów.Dostała 10 czereśni, były słodkie więc zjadła je chętnie, ostatnie 3 sztuki z ręki. Czasami w poście dostaje jakąś namiastkę, jak już to jakiś owoc lub warzywo. Dziś miała konfrontację z wiatrakiem, uciekła skokiem spod pędu powietrza.Ozonella rozsmarowana na ogonie, koniec dnia pod podestem, już jej nie budziłem i dałem się zakopać na noc. Dziś spędziła trzy godziny na spacerach, wyjmowałem ją 20 razy z terra jak chciała wyjść.Już się nie boi i wygrywa ciekawość.Zaczynaliśmy cztery miesiące temu, ale nie była na to gotowa. Zaczeła spacerować sama i jest coraz pewniejsza.Widać wszystko musi dojrzeć bo wszystko ma swój czas i teraz może się utrwalić przez rutynę.
29.06 Znowu zostawiłem Kolę w ściółce, nie wiem co lepsze, czy lepsze trzymanie jej w żelu na porannej rutynie, czy zostawiać w podłożu. Jest na spacerze, zawsze się wypróżnia,więc daję ją na gumową matę do Yumy.Psy uciekają i kładą się w innym miejscu, nie wchodzą jej w drogę.Kola zrzuca skórę na ogonie segmentami, każdy segment ma 4mm i dziennie zdejmuję cztery i 3 cm ze spodu ogona.Dziś udało się zdjąć 9 segmentów, ale to wyjątek, udało się je podważyć i zdjąć.Ogon jest bardzo długi więc jeszcze dużo takich dni przed nami.Coś się dzieje z tylnymi łapami, wygląda jakby traciła w nich czucie i wydają się bezwładne. Muszę to obserwować czy dobrze zauważyłem i jak coś jechać do weta od gadów.Jeszcze przeorała ściółkę z bezwładnymi tylnymi łapami, robi tak po wypróżnieniu chcąc wytrzeć tyłek, ale robi to tak samo przez 30/50cm a nie 3metry.Wyjęłem ją do kojca Yumy i chodzi normalnie, pozostaje ją obserwować,bo sytuacja nie była normalna.Zabrałem ją do kąpania na 40 minut, nie wiem co jej się dzieje że chce mnie pochwycić, co jakiś czas tak robi i nie ma na to racjonalnego wytłumaczenia. Jutro na bank poranna rutyna z żelem na ogonie, 5 godzin to lepsze działanie od nierobienia niczego.W terra już jest spokojna i przesypia pod promiennikiem wieczór. Dziś zachowywała się jak po zmianie hormonów.

(komentarze wyłączone)